Twoje biuro Twoim sprzymierzeńcem :)

Kiedyś koleżanka postanowiła otworzyć własne biuro księgowe. Miała wieloletnie doświadczenie na etacie, wszelkie stosowne uprawnienia i kursy. Mocno zainwestowała w lokalizację.  Postanowiła zdobyć dużego Klienta na dzień dobry. Wszyscy mówili jej, że porywa się z motyką na Słońce, nikt jej nie zna i ogólnie powinna skromnie i małą łyżeczką. I po co jej biuro, skoro może pracować w domu? Zaprosiła więc Klienta do swojej "za drogiej" siedziby. Poprosiła kilka osób o pomoc. Przy każdym biurku siedział zapracowany pracownik, telefony dzwoniły, skupiony na swych zadaniach kolega przynosił segregatory dokumentów nawet ze schowka na szczotki... Mistyfikacja? Oszustwo?  Koleżanka i rzeczony Klient współpracują do dziś. Po zdobyciu kontraktu na obsługę, biuro zaludniło się i wyglądało dokładnie jak na "prezentacji".

W swojej pracy zawodowej widziałam setki biur doradców finansowych, ubezpieczeniowych. Z siedzibami przedsiębiorstw, które odwiedziłam, mogę spokojnie mówić o tysiącach...  Niektóre spełniały wszelkie standardy i pracowały na wiarygodność firmy. Widziałam też jednak rzeczy, czułam zapachy i przeżywałam emocje, które kompletnie nie miały prawa się zdarzyć... W kontekście spotkania biznesowego. A w tych samych miejscach przynajmniej z założenia powinien też bywać Klient czy potencjalny Kontrahent.

Nie zawsze chodzi o pieniądze.  Uschnięty kwiat można wyrzucić z doniczki. Najlepiej z doniczką, jeśli ta jest pęknięta. Różowe, futrzane kajdanki należy wręcz zdjąć z karnisza. Nowe plakaty można przymocować chociaż równo. Wybrać te, które nie są pogniecione czy naderwane. I niekoniecznie trzeba rozmieszczać je warstwowo... Chociaż ktoś mi kiedyś powiedział, że wymarzył sobie efekt 3D :) Były fotele usłane sierścią, obłoki dymu papierosowego, kipiące popielniczki... Nie dwadzieścia lat temu, zaledwie trzy. Kompleksowemu doradztwu finansowemu często towarzyszyła możliwość zawarcia umowy na kablówkę, zapisania dziecka do szkoły języka angielskiego, zakupu jajek od kury, biżuterii, antyków i rybiego kolagenu. Dywersyfikacja oferty przyprawiająca o zawrót głowy. Nikogo dziś nie krytykuję. Daję tylko przykład biur, które wbrew pozorom zamiast wesprzeć właściciela w sprzedaży usług i zarobieniu na wykonywanej pracy, działały na jego niekorzyść.

Jeśli prowadzisz biuro, do którego  zapraszasz Klientów bądź Partnerów Biznesowych, spójrz na swoją siedzibę z  ich punktu widzenia.

Kwestie związane z lokalizacją.

Czy jest jak dojechać, gdzie zaparkować? Czy okolica kojarzy się pozytywnie, czy może strach się do niej samotnie zapuszczać? Jeżeli pracujesz na piętrze kamienicy, jak wygląda (i pachnie)  wejście do niej? Czy jest gdzie zostawić wózek dziecięcy itp.? Widziałam piękne biura w bardzo zaniedbanych budynkach, na trzecim piętrze bez windy. Ilu Klientów zwątpiło i zawróciło po drodze? Nie wiem. Wiem tylko, że po jakimś czasie firmy te zmieniały lokalizację.

Wnętrze biura.

Czy Klient ma gdzie usiąść i poczekać na umówione spotkanie? Czy są warunki, aby napił się kawy lub herbaty z czystych naczyń? Czy toaleta spełnia standardy czystości  (naprawdę widziałam też toaletę z kuchnią w jednym.... trzeba było podnieść czajnik aby znaleźć spłuczkę)? Jakie wrażenie sprawia biuro? Czy panuje w nim ład i porządek świadczący o dobrej organizacji pracy? Jakimi meblami dysponujesz? Skromny komplet zawsze będzie lepiej prezentował się niż efekty zbiórki z piwnic i domków letniskowych połowy rodziny. Czy ściany są czyste? Kontakty? Przestrzeń przyjazna  dla niektórych, innych może onieśmielać, tego ryzyka nie unikniemy. Jednak warto iść w kierunku elegancji, ponieważ sugeruje nasz profesjonalizm. Ekspert nie siedzi w ciemnej, nieprzyjemnej i brzydko pachnącej norze. Eksperta stać na ładne biuro w dobrej okolicy. Siedzi na wygodnym krześle,  w eleganckim pomieszczeniu , a jego wizerunek zewnętrzny oddaje status społeczny.

Jeśli możesz zainwestować i pozwolić sobie na siedzibę w biurowcu, to dobry pomysł. Lokując się w otoczeniu innych firm zyskujesz potencjalnych Klientów. Stać Cię na spektakularny widok z okien? Świetnie. Im bardziej prestiżowa lokalizacja, tym łatwiej dotrzeć do Klienta. Nie zapominaj, że nawet najpiękniejsze biuro nie zrobi Twojej pracy za Ciebie. Ale wesprze dyskretnie w odpowiednim momencie.