Siła drzemiącego potencjału

Końskich analogii ciąg dalszy. Czy wiesz jak w młodym pracowniku dostrzec potencjał menadżera? Tak jak w młodym koniu rozpoznać przyszłego skoczka. Bo niby jest dla koni rzeczą naturalną pokonywanie przeszkód. Pytanie tylko jak wysokich. I jak często.

To, że koń startuje w zawodach, jest wynikiem wielu lat treningów. Wymaga inwestycji czasu, pieniędzy, ciężkiej pracy, zarówno ze strony jeźdźca, jak i właściciela. Od konia bezwzględnie  gotowości do podjęcia codziennego trudu, ambicji, pracy, chęci współdziałania. Od obydwu stron pokory. Jak więc ocenić, w którego wierzchowca zainwestować? Otóż oprócz wielu innych czynników (genetyczno-weterynaryjnych) predyspozycje konia można ocenić w bardzo prosty sposób. Wyprowadzając konia na padok (na łąkę, żeby sobie poużywał wolności, trawy, błotka i innych przyjemności),  zwraca się uwagę na to, jak przechodzi nad zwykłą belką, która leży sobie w przejściu. Egzemplarz wybitny nie pozwoli sobie na stuknięcie kopytem w tak pozornie nie wartą uwagi przeszkodę. Ambicja mu na to nie pozwoli. I predyspozycje takie jak koordynacja ruchowa. Zawsze „weźmie zapas”, czasem nawet prezentując chód szpiega z krainy deszczowców… Wrodzona czujność, uważność, nawyk robienia najbardziej trywialnej rzeczy dobrze i z zaangażowaniem, nie pozwalają wlec kopyt za sobą. To jest drzemiący potencjał, który woła, żeby go wykorzystać :)

Jeśli więc jesteś młodym (wiekiem lub stażem) pracownikiem czy aspirujesz do roli menadżera, pamiętaj, że zawsze jest ktoś, kto mimochodem obserwuje Twój potencjał. Rozważa czy to w Ciebie warto zainwestować, czy Tobie powierzyć wymagające zadanie. Chcąc obsadzić intratne stanowisko przymknie oczy i przypomni sobie czy „brałeś zapas”, czy ciągnąłeś za sobą kopyta…