Ciąża, ciąża... A co po?

Każda kobieta ma prawo przeżywać czas ciąży po swojemu. I za każdym razem inaczej. Bo pierwsza ciąża rządzi się swoimi prawami. Przechodzisz proces stawania się Rodzicem, a następną ciążę rozpoczynasz Rodzicem już będąc. Obydwie sytuacje mają dużo plusów i minusów, ale zawsze sprawa jest indywidualna. Jedne z nas pracują niemalże do porodu, inne przez całą ciążę przebywają na zwolnieniu lekarskim, a jeszcze inne chodzą do pracy w kratkę. Wszystko zależy od względów zdrowotnych, jednak rozpatrywanych w kontekście wykonywanego zawodu i sytuacji życiowej. Jedne z nas konieczność wyhamowania z codziennego pędu przyjmują jako błogosławieństwo, inne przeżywają ciężkie chwile. Dużo rozmawiam z kobietami, które przeżywają silny stres, ponieważ albo nie wiedzą czy będą miały do czego wracać w dotychczasowym miejscu pracy, albo uświadomiły sobie, że nie ma opcji powrotu do poprzedniego trybu życia. Bo już nie chcą. Patrzą na siebie sprzed kilku miesięcy z dystansu i nie mogą uwierzyć, że mogły lub chciały tak żyć. Jedne zaczynają szukać dla siebie nowych możliwości, inspiracji - inne niestety nie robią nic. Pytane dlaczego, mówią, że nie mają żadnych talentów, na których by mogły zarabiać. Negatywnie oceniają swoje dotychczasowe cv, powtarzają jak mantrę: kto mnie zatrudni jeżeli najpierw wylądowałam na tyle czasu na zwolnieniu, a potem jeszcze rok spędziłam z dzieckiem w domu. Albo i więcej, bo nie każdy ma dyspozycyjną i chętną do pomocy babcię pod ręką czy środki na zatrudnienie niani.

Zachęcam, apeluję i zaklinam... Nie zamykajcie się w domu w poczuciu życiowej niesprawiedliwości. Potraktujcie czas ciąży i urlopu macierzyńskiego jako również czas inwestycji w siebie. Sukces zaczyna się w głowie, to nie jest żadne odkrycie. Co można zrobić, żeby zadbać o  swoje nastawienie i zachować lub podwyższyć swoją wartość na rynku pracy, przymierzyć się do umocnienia swojej marki?

Jeżeli nie dysponujesz wolnymi środkami finansowymi.

Masz również mnóstwo możliwości, jeśli tylko cieszysz się  dostępem do Internetu.  Facebook, Linkedin, Goldenline,  Twitter, Instagram.... Przyjrzyj się krytycznie treściom i zdjęciom, które dotąd zamieszczałaś. Pogrupuj odbiorców Twoich postów tak, aby niekoniecznie zarzucać partnerów biznesowych informacjami o pierwszym, drugim czy nawet trzecim ząbku swojej pociechy. Wstawiasz co chwilę zdjęcia swoich posiłków? I super, jeśli prowadzisz przy tym blog kulinarny... Ale jeśli nie, to czy  naprawdę chcesz być postrzegana przez pryzmat tego, co później trawisz? Albo sprawiać wrażenie, że nic innego w życiu nie robisz, tylko biegasz po restauracjach? Popatrz na swoje profile okiem potencjalnego przyszłego pracodawcy lub klienta. Czy ich zawartość potwierdza i uzupełnia to, co zamieszczasz w cv czy ogólnie dostępnych informacjach o Tobie? Pasjonują Cię podróże - to świetnie. Daj temu wyraz w zamieszczanych postach.

Dołącz do grup tematycznych, zaznacz w nich swoją obecność. Zainteresuj się takimi inicjatywami jak Latająca Szkoła Agaty Dutkowskiej czy Vademecum Kobiecego Biznesu (grupa na FB). To są kopalnie wiedzy, inspiracji, długie korytarze pełne drzwi, które wystarczy tylko otworzyć. Co najważniejsze, to Ty decydujesz w jakim stopniu możesz się zaangażować w danym momencie. Jeżeli tkwisz w marazmie, stanie zawieszenia - nic się nie zmieni, dopóki nie otworzysz się na rzeczy, których dotąd nie robiłaś.

Czytaj ile możesz. Blogi, książki - wszystko co wpadnie w Twoje ręce. Jest mnóstwo wartościowych publikacji adresowanych do kobiet, które potrzebują w życiu zmiany. Czytaj o samej zmianie jeśli się jej obawiasz. Jeśli mierzi Cię "szkoleniowy bełkot" lub "psychologiczne dyrdymały" szukaj tak długo, aż znajdziesz kogoś kogo uznasz za autorytet i kogo będziesz słuchać/czytać z przyjemnością. Zaprzyjaźnij się z tematyką dotyczącą finansów, marketingu, zarządzania. Szukaj w swoim mieście spotkań networkingowych,  klubów biznesowych. Nie zrażaj się jeśli na początku czasem trafisz kulą w płot, a raczej do towarzystwa wzajemnej adoracji. Z czasem znajdziesz dla siebie odpowiednie i wartościowe środowisko, w którym funkcjonowanie przynosi także wymierne korzyści.

Zadbaj o swoje cv, uaktualnij je zgodnie z prawdą i obowiązującymi zasadami. Jest mnóstwo poradników jak przygotować dobrą aplikację. Jeśli masz taką możliwość pokaż je komuś, kto zajmuje się rekrutacją. Dowiesz się, jak Twoje cv wygląda na tle innych, a to jest wiedza bezcenna. Nawet jeśli nie chcesz zmieniać pracy lub planujesz założyć własny biznes - z dobrze napisanego cv skorzystasz nie raz i nie dwa.

Może jest coś, o czego robieniu skrycie marzyłaś, a nigdy nie było na to czasu? Teraz warto spróbować.

Unikaj ludzi, którzy podcinają Ci skrzydła, ciągną w dół. Wiem, że to trudne, zwłaszcza jeśli kłody pod nogi rzuca partner lub najbliższa rodzina. Pamiętaj, że inwestując we własny rozwój, inwestujesz podwójnie w swoje dzieci. Jeśli dla nich chcesz tego co najlepsze, zadbaj o swoją samorealizację. Dobry przykład to największy dar jaki możesz dać dziecku.

 

Jeżeli Twoja sytuacja życiowa pozwala na zainwestowanie czasu i pieniędzy.

Rób wszystko to, o czym pisałam powyżej. Brak nakładów finansowych nie umniejsza wartości działań, które podejmiesz.

Bierz udział we wszelkich szkoleniach, seminariach, webinariach. Wyszukuj kursy, certyfikaty - również do zrobienia online. Wartością dodaną może być wtedy skorzystanie z oferty zagranicznych instytucji. Bycie certyfikowanym w USA specjalistą do spraw jakichkolwiek, zwiększa Twój prestiż i unikatowość na rynku. Poświadcza też praktyczne umiejętności językowe.

Zaplanuj strategię budowania Twojej Marki Osobistej z kimś, kto się na tym zna :) Skorzystaj z usług wszelkich dostępnych Ci profesjonalistów. 

Cokolwiek zaczniesz robić, są to zawsze kroki naprzód. We własnym tempie. Nie zamykaj się tylko w świecie pieluch i kaszek... Albo jeśli tego potrzebujesz, zanurkuj w rożki, laktatory, butelki, smoczki... Jednak jak tylko poczujesz, że brak Ci oddechu - wracaj na powierzchnię pływać w oceanie możliwości.

Niedługo zostanę Mamą po raz drugi. Nic nie dało mi takiego kopa do samorozwoju jak narodziny pierwszej córki. Tego samego życzę i Wam. Nie zapominajcie o czasie dla siebie, angażujcie do pomocy w opiece nad dzieckiem kogo możecie. Unikniecie poczucia, że coś tracicie. Wrócicie do gry na własnych zasadach i w odpowiednim dla Was momencie.